Mugole, Ulica Pokątna, Musy-świstusy…jeśli te hasła brzmią znajomo to Was pewnie też dotknęła wiadomość o śmierci Andrzeja Polkowskiego – wspaniałego tłumacza, którego znamy przede wszystkim z przełożenia na polski całej sagi o Harrym Potterze oraz kilku innych pozycji z tego uniwersum. Język, w jakim je czytamy jest lekki i zabawny, ale i potrafi wzruszyć. Polkowski dobrze wiedział, gdzie można poszaleć ze słowotwórstwem, ale i kiedy nie tłumaczyć wcale – Hufflepuff w wydaniu włoskim to Tassorosso, a Severus Snape to niestety prof. Piton.

Zatem dziękujemy za śluz gumochłona, śmierciożerców, szczuroszczeta, szlamy i skrzeloziele, które tak pięknie brzmią w naszym języku i które zostały z nami nawet po wielu latach.

Koniec psot!