Muzea znów są otwarte dla zwiedzających! Tak długo czekaliśmy, by znów bezpośrednio spotkać się z artystami, ludźmi ze świata kultury a przede wszystkim – ze sztuką. Pierwszy na liście do odwiedzenia był tym razem MOCAK i wystawa „Artyści z Krakowa. Generacja 1950-1969”, którą obejrzeliśmy w gronie związanym z inicjatywą Kultura Futura.

Aleksander Janicki omawia swoją pracę „Żywioły” (2019), w której stereometria złotych brył stanowi metaforyczną egzystencjalną opowieść.

„Przypadki” to cykl fotografii, z których wybraliśmy dla Was najbardziej „cenzuralną” wersję. Są wiec dwie kobiety. Jedna na wózku, druga stoi, patrzą na nas, czy też pozując, czy w jakimś stopniu rzucając widzowi wyzwanie. Na pozostałych zdjęciach kontrast i siła dwóch postaci są bardziej widoczne – długowłosa kobieta jest naga, prowadzi wózek, na którym siedzi druga z kobiet. Współistnieją ze sobą ciało silne, bezczelnie doskonałe i ciało zależne, ułomne, słabe. Relacja między nimi jest niejasna – w pierwszej chwili można podejrzewać, że to cykl opiekuńczy. Ale czy na pewno?
Na pewno właśnie to myśli widz – można tu szukać różnych opiekuńczych konfiguracji, bo seksualność osób niepełnosprawnych to temat wciąż społecznie nieprzepracowany. Praca Alicji Żebrowskiej jest z 1994 roku.

Alicja Żebrowska, Przypadki

Zwiedzając wystawę zwróćcie szczególną uwagę na prace Zbigniewa Sałaja. To niezwykłe rzeźby wykonane z ogromu papieru, powycinanego w taki sposób, że makulatura zyskuje całkiem nową cielesność i stan skupienia. „Języki” to papierowe formy, które wręcz skapują z huśtawki, a „Drewutnia” to praca rzeczywiście ukazująca rozrzucone drwa, lecz surowcem ponownie jest papier, który dopiero z tego drewna powinien zostać utworzony. Autor tym działaniem komentuje między innymi współczesną nadprodukcję tekstów i istotę recyklingu. To mocne prace, bo widok „zniszczonych” i przetworzonych w ten sposób książek jest trudny, lecz efekt końcowy hipnotyzuje.

Zbigniew Sałaj

Na wystawie w Mocaku obecność artystek vs. artystów to ok. 15%.