Czy możesz wyobrazić sobie świat bez kultury?

Mogę. Tylko nie chcę.

Mogę sobie wyobrazić świat bez kultury, ale na pewno nie chciałabym w takim świecie żyć. Myślę, że i my i kultura przetrwamy ten czas, a nasze – dramatyczne – pytania o przetrwanie to sublimacja i lęku i poczucia utraty, z którym się mierzymy. Bo to tracimy najmocniej to wrażenia i przede wszystkim czas. A utrata czasu jest sytuacją, której nie trenowaliśmy, to mięsień, który do tej pory nie pracował. Wydajność to jedna z najbardziej pożądanych dziś cech. Działanie efektywne, sprawna realizacja projektów, gotowość do samozarządzania sobą w czasie. To cele, które poprzednia rzeczywistość afirmowała.

Dziś czekamy, dziś tracimy.

W mojej osobistej przestrzeni utraty są też wydarzenia, które utraciliśmy pewnie bezpowrotnie. To sfera zagranicznej działalności polskich NGOsów i artystów. To są wydarzenia zazwyczaj umykające administracji – czy lokalnej czy państwowej, bo bardzo ciężko je zmieścić we wnioskach grantowych. Piszę to, rzecz jasna, też z perspektywy pracy fundacji AP KunstArt – wystarczy wspomnieć, że nasza fundacja w 2019 roku była jedyną organizacją z Polski, obecną na festiwalu/targach Parallel Vienna. To są istotne fragmenty artystycznej przestrzeni którą budujemy za granicą, pokazywanie „gdzieś daleko”, tego co powstaje u nas jest pracą koronkową, czasem niezauważaną, która przynosi owoce raczej w perspektywie maratonów niż sprintów.

I tych maratonów mi teraz bardzo brakuje, w rzeczywistości, w której zamknięcie granic pogłębia poczucie izolacji i zagrożenia. Możliwość ponadgranicznego transferu wrażeń to jedna z podstaw dobrze funkcjonującej kultury. Zwłaszcza że czy w Berlinie, Paryżu czy Krakowie – ludzie konsumujący sztukę są do siebie przecież podobni. I na wielu płaszczyznach ta łączność między nami jest także teraz. Wbrew pozorom izolacja nie przydarzyła się tylko nam, tutaj, w Krakowie i Polsce. Te doświadczenia nas łączą, frustracje okołopandemiczne to temat który można i powinno się omawiać w gronie międzynarodowym. Wiedeń to wymarzone miasto kultury, z wielką siatką miejsc i z administracją chętnie wspierającą sztukę. Sztuka w Austrii to „towar” eksportowy, część marki Austrii i przede wszystkim Wiednia. Więc wydawałoby się, że jeżeli gdzieś pandemia kultury nie dotknie to właśnie tam. Stwierdzenie „pierwsza do zamknięcia” pasuje też do tamtej rzeczywistości, bo w trakcie pierwszej fazy obecnego lockdownu zamknięte zostały i muzea i galeria i teatry, ale galerie handlowe nie. Więc podkoszulki wciąż można kupować, ale oglądać sztuki już nie.

I to jest coś co – mimo złych skutków – może dawać też nadzieję. Może dać poczucie wspólnoty doświadczeń branży kulturalnej. O tym możemy rozmawiać. To jest czas budowania sieci. 

I o tym właśnie mówiłam podczas debaty w krakowskim MOSie 16.11.2020. w ramach Open Eyes Economy Summit prolog – Kultura Futura.