Jeszcze przez miesiąc, do 4.10., możecie oglądać nową i imponującą “. . . of bread, wine, cars, security and peace”, czyli wystawę zbiorową w wiedeńskiej Kunsthalle. Ekspozycja serbskiego kolektywu kuratorskiego What, How & from Whom nabiera szczególnego znaczenia w kontekście wspomnianego miasta. Wiedeń wszak, to miasto zdobywające czołowe pozycje w licznych rankingach „najwyższej jakości życia” (Lebensqualitat, kalkulowanej przez parametry, takie jak jakość służby zdrowia, transport, dostęp do tanich mieszkań, przedszkoli etc.).

Tytuł wystawy “. . . of bread, wine, cars, security and peace” to cytat z libańskiego autora Bibala Khbeiz, dla którego wspomniany „chleb, wino, samochód, bezpieczeństwo i pokój” to wyznaczniki „dobrego życia”, wciąż niedostępnego dla większości światowej populacji. Rzeczywistość XXI w., wraz z takimi zjawiskami jak zmiany klimatyczne, pandemia COVID-19, kryzys ekonomiczny z 2008 r. i inne turbulencje gospodarcze i militarne, nabierający na sile w wielu krajach prawnicowy populizm, zmuszają do przemyślenia tej listy, a także kosztów i ciężarów związanych z walką o zdobycie i utrzymanie ich posiadania. Zwyczajny z perspektywy europejskiej dostęp do bieżącej wody w wielu miejscach wciąż pozostaje luksusem. Patrząc jednak na kierunek ekologicznej dewastacji – w ciągu kilkudziesięciu lat może stać się problemem powszechnym także w tej szerokości geograficznej. Ile wtedy będzie kosztowała butelka wody? I kto będzie na niej najwięcej zarabiać?

O tych rozterkach i niepokojach opowiada kilkudziesięciu artystów, a wśród nich Oliver Ressler, Daniel Spoerri czy, wspominana już przez nas – Adji Dieye. Wystawa, zorganizowana ze sporym rozmachem, zajęła dwa potężne piętra galerii i znalazły się tu zarówno instalacje, rzeźby, fotografie, jak i materiały wideo. Wspólnym mianownikiem zróżnicowanych formalnie prac wydaje się odrzucenie patriarchalno-kapitalistycznej perspektywy, co zostało też symbolicznie podkreślone przez otwarcie wystawy w Międzynarodowy Dzień Kobiet – 8 marca.

W pracy Vlatki Horvat Balance Beam #0715 (2015) trywialne artefakty cywilizacji dosłownie stoją na krawędzi. W każdym momencie mogą runąć, obchodzimy się zatem z ich względną stabilnością z odpowiednią dozą ostrożności. W trakcie naszej wizyty nikt z odwiedzających nie strącił – przypadkowo, bądź intencjonalnie – żadnego z elementów układanki. Ciekawe czy odważy się strącić jakiś element cywilizacyjnej układanki po opuszczeniu Kunsthalle? A może powinniśmy zostawić to tak jak jest, dopóki jest stabilnie?

Szczególe wrażenie robi obecnie instalacja wideo autorstwa Tuana Andrew Nguyen My Ailing Beliefs Can Cure Your Wretched Desires (2017). Warstwa audio oparta jest o quasi-baśniowy dialog pomiędzy duchami zmarłych zwierząt – żółwia oraz ostatniego jawajskiego nosorożca, próbującymi zrozumieć okrucieństwo homo sapiens.

Materiał wideo obejmujący imponującej jakości ujęcia wildlife’u, a także z rzeźni i sal muzeum historii naturalnej pełnych wypchanych zwierząt działa wręcz hipnotyzująco. Dialog duchów – z założenia w bajkowej konwencji – w których zwierzęta podejmują temat kręgu reinkarnacji – jest napisany bardzo świadomie, skorelowany z rytmem warstwy dźwiękowej, nie zostawiając nieprzyjemnego poczucia naiwności. A gdy, oglądając to w maseczce ochronnej, słyszysz, że przedstawiciel wymarłego gatunku powróci na Ziemię w postaci śmiercionośnego wirusa by dokonać zemsty za doznaną krzywdę, ta baśń wydaje się być dotkliwie realna. Podkreślmy, że praca powstała w 2017 r., zatem nie jest oportunistycznym wyzyskaniem obecnego kryzysu pandemicznego.

Wystawa obejmuje także kilka prac austriackiej artystyki posługujcej się pseudonimem HC Playner. Należy ona do kobiecej organizacji Hysteria, do której programu należy ochrona mężczyzn poprzez m.in. ograniczenie ich prawa głosu, a także wprowadzenie parytetów 80 % dla stanowisk publicznych dla kobiet i osób transgenderowych.

Ten mocny społeczny, a może wręcz polityczny wydźwięk wystawy doprowadza nas do punktu wyjścia i budzi wiele refleksji. Wiedeń i system jego instytucji kultury, który stworzył przestrzeń dla tej wystawy sam bowiem nie jest wolny od zjawisk i presji, poddanych tutaj krytyce. Czy oglądamy zatem zalążkową przestrzeń potencjalnego nowego porządku i wolnych idei, czy też rodzaj rezerwatu utworzonego dla spokoju sumienia i pozorów otwartości w ramach skostniałego, konserwatywnego systemu?